Amerykańska agencja FDA zaproponowała wycofanie z rynku leku Tavneos, stosowanego w rzadkim autoimmunologicznym zapaleniu naczyń. Według urzędu kluczowe badanie, na którym oparto rejestrację, mogło zostać zmanipulowane, a sam preparat wiąże się z ryzykiem uszkodzenia wątroby. Producent, koncern Amgen, przekonuje, że lek działa i powinien pozostać dostępny.
Lek na rzadką chorobę i sporne badanie
Tavneos jest przeznaczony dla chorych na zapalenie naczyń związane z przeciwciałami ANCA (AAV). To grupa rzadkich chorób, w których układ odpornościowy atakuje własne naczynia krwionośne, często uszkadzając nerki i płuca. Podstawą leczenia są wysokie dawki sterydów. Działają szybko, ale mają ciężkie skutki uboczne. Jedna z pacjentek, wówczas 20-letnia studentka, opowiadała, że w ciągu półtora miesiąca przybrała około 18 kg, miała gwałtowne wahania nastroju i koszmary senne. Tavneos miał pozwolić ograniczyć stosowanie sterydów.
Już w 2021 roku, przed rejestracją, wiele rzeczy budziło wątpliwości. W badaniu firmy ChemoCentryx remisja po roku występowała nieco częściej u osób przyjmujących nowy lek, ale sam plan badania oceniano krytycznie. Reumatolog David Pisetsky z Duke University, członek komitetu doradczego FDA, głosował przeciw. Wskazywał, że wielu pacjentów z grupy porównawczej dostało tylko jedną dawkę rytuksymabu, choć w praktyce klinicznej otrzymaliby dwie. Komitet niewielką większością poparł jednak rejestrację, a FDA zatwierdziła lek 7 października 2021 roku. Jeden z głosujących za, Walter Kraft, tłumaczył, że kolejne badanie opóźniłoby dostęp do leku o kilka lat. Zaznaczył też, że głosował, zakładając uczciwe postępowanie sponsora.
Co zarzuca FDA
Zarzuty wyszły na jaw przy okazji pozwu akcjonariuszy, którzy stracili na giełdzie po publikacji krytycznych materiałów FDA. W raporcie złożonym w tej sprawie napisano, że pierwotna analiza firmy nie wykazała lepszych wyników po roku leczenia niż w grupie z terapią standardową. Gdy pracownicy odślepili dane, czyli sprawdzili, kto dostał lek, a kto placebo, wybrali garstkę pacjentów do ponownej oceny remisji. Zgodnie z ustaleniami agencji naruszyło to protokół badania, a pacjentów dobrano tak, by uzyskać potrzebny wynik. FDA twierdzi też, że firma nie ujawniła ani pierwotnych wyników, ani samej readjudykacji.
Według Tracy Beth Høeg, pełniącej obowiązki szefa działu oceny leków FDA (CDER), z lekiem powiązano osiem zgonów i dziesiątki hospitalizacji. W e-mailu do serwisu Undark ocenia: „To może być śmiertelnie groźny lek, a nie wiemy, czy działa”. W kwietniu FDA wysłała do Amgen pismo z propozycją wycofania zezwolenia. Powołała się na przypadki poważnego, czasem śmiertelnego uszkodzenia wątroby i brak „istotnych dowodów” skuteczności.
Amgen się broni, a rynek już reaguje
Amgen, który w 2022 roku kupił ChemoCentryx za niemal 4 mld dolarów, złożył w lipcu 104-stronicową odpowiedź. Przyznaje, że ponowna ocena danych nie odpowiada podejściu Amgen, a brak informacji dla FDA nazwał „niefortunnym”. Podkreśla jednak, że żadne dane nie zostały zmienione, a reassessment miał poprawić niewielką liczbę błędów. Zdaniem koncernu firma nie miała też obowiązku zgłaszać tego urzędowi. Część ekspertów akademickich i pacjentów również uważa Tavneos za cenną opcję. Epidemiolog Eric Roberts z UCSF, współautor niezależnego badania rejestrowego, mówi, że lek wydaje się skuteczny.
Tymczasem konsekwencje się mnożą. Latem „New England Journal of Medicine” wycofał publikację o badaniu, na prośbę jego dwóch akademickich autorów. Lek zniknął z rynku Unii Europejskiej, a Wielka Brytania zapowiedziała podobny krok. Na 29 października zaplanowano rozprawę w sprawie proponowanej ugody w wysokości 69 mln dolarów w pozwie akcjonariuszy. Stawka jest wysoka: roczna terapia kosztuje według Drugs.com około 220 tys. dolarów, a sprzedaż w roku finansowym 2025 sięgnęła blisko pół miliarda dolarów.
Co to oznacza dla polskich pacjentów
Skoro lek został wycofany z rynku UE, decyzja dotyczy w praktyce także Polski. Nie wiemy natomiast, jak wyglądała jego dostępność w polskich szpitalach ani ilu pacjentów go otrzymywało. Osoby, które są leczone z powodu AAV, nie powinny odstawiać żadnych leków na własną rękę. O dalszej terapii warto rozmawiać z lekarzem prowadzącym, bo choroba może szybko prowadzić do niewydolności narządów.
Historia Tavneos pokazuje też szerszy problem. Coraz więcej nowych leków pochodzi od małych firm, dla których jedno badanie może zadecydować o przyszłości całej spółki. Taka presja, jak zauważają ekonomiści cytowani w materiale, tylko w rzadkich przypadkach prowadzi do naginania zasad. Regulatorzy muszą jednak liczyć się z tym, że zaufanie do danych sponsora bywa kluczowe dla decyzji o zatwierdzeniu.
Źródło: Ars Technica – „The FDA wants to pull its approval of a drug. It’s not so easy.”

